Z okazji 150. rocznicy przybycia obrazu Matki Bożej Różańcowej do Pompejów, papież Franciszek przesłał następujące orędzie arcybiskupowi Pompejów Tommaso Caputo 7 października 2024 r.

Cieszę się, że mogę duchowo zjednoczyć się z tymi, którzy będą obchodzić tę ważną rocznicę i wspierać ją w modlitewnej kontemplacji w pompejańskiej świątyni maryjnej, aby znaleźć pocieszenie i nadzieję w łagodnym obliczu Matki niebieskiej.

Kiedy obraz przybył tam 13 listopada 1875 r., prawnik Bartolo Longo, założyciel sanktuarium, zaledwie kilka lat wcześniej odnalazł na nowo swoją wiarę, utraconą w latach studiów uniwersyteckich. Głos słyszany w głębi jego duszy, był niczym błyskawica w nocy, ratując go z gorzkiej walki i sprawiając, że słowa związane z pobożną tradycją Różańca zabrzmiały z nową siłą w jego sercu: „Jeśli szukasz zbawienia, szerz Różaniec". To motto, dobrze mu znane, nabrało teraz w jego sercu, jak to często bywa w doświadczeniach mistycznych, poczucia obietnicy i w pewnym sensie nakazu.

Od tego momentu stał się apostołem Różańca i dzięki niezliczonym inicjatywom i pismom, a zwłaszcza „Piętnastu Sobotom", był jednym z wielkich interpretatorów tego maryjnego nabożeństwa, o którym świadczy długa seria wypowiedzi moich Czcigodnych Poprzedników, zwłaszcza od Leona XIII, aż do Listu Apostolskiego Rosarium Virginis Mariae św. Jana Pawła II, który na nowo go ożywił na początku trzeciego tysiąclecia, ogłaszając Rok Różańca.

Dobrze jest na nowo odkryć Różaniec w tej perspektywie, aby przyswoić sobie tajemnice życia Zbawiciela, kontemplując je spojrzeniem Maryi. Różaniec, proste narzędzie dostępne dla każdego, może wspierać odnowioną ewangelizację, do której Kościół jest dziś powołany.

Zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest odkrycie na nowo piękna Różańca w rodzinach i domach. Modlitwa ta pomaga w budowaniu pokoju i ważne jest, aby proponować ją młodym, aby nie odbierali jej jako powtarzalnej i monotonnej, ale jako akt miłości, który nigdy się nie męczy wylewaniem. Różaniec jest również źródłem pocieszenia dla chorych i cierpiących, „słodkim łańcuchem, który łączy nas z Bogiem", ale także łańcuchem miłości, który staje się uściskiem dla najmniejszych i zmarginalizowanych.