Kraje BRICS to zrzeszenie największych gospodarek wschodzących, które początkowo składało się z Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA (South Africa). Od 2024 roku organizacja rozszerzyła się i obecnie obejmuje 10 pełnoprawnych członków: Brazylię, Rosję, Indie, Chiny, RPA, Egipt, Etiopię, Indonezję, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Oprócz pełnoprawnych członków, istnieją również kraje partnerskie. 

•    Pełnoprawni członkowie: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Republika Południowej Afryki, Egipt, Etiopia, Indonezja, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie.

•    Kraje partnerskie: Białoruś, Boliwia, Kazachstan, Kuba, Malezja, Nigeria, Tajlandia, Uganda, Uzbekistan. 

Grupa BRICS powstała jako opozycja wobec obecnego jednobiegunowego porządku światowego, opartego na hegemonii USA. Po zakończeniu zimnej wojny (tzw. upadek komunizmu) wydawało się, że plany Iluminatów sprzed kilku wieków, które miały doprowadzić do utworzenia jednego rządu światowego, z jedną walutą, jedną religią, wspólnym językiem są bliskie sfinalizowania. Nazwano to Nowym Porządkiem Świata. Tymczasem kilka największych populacyjnie krajów postanowiło utworzyć blok, który sprzeciwił się planowi masonerii światowej. I w ten sposób zaczęła się tworzyć nowa architektura porządku geopolitycznego. BRICS pozornie nawiązywał do okresu dwubiegunowego świata, kiedy z jednej strony mieliśmy blok USA-Unia Europejska, z drugiej Rosja-Chiny i tzw. państwa socjalistyczne − satelity Rosji. Okres ten nazywany zimną wojną, zakończył się w 1989 r. 

Jednak tym razem państwa BRICS nie tworzą organizacji zależnej od jednego lidera, a przeciwnie − mówią o wielobiegunowości tej grupy. Kazde państwo zachowuje swoją suwerenność na równych prawach. Docelowo blok BRICS ma utworzyć własną walutę, która ma złamać monopol dolara amerykańskiego. Założono też bank centralny bloku. Tak więc kraje te postanowiły zerwać z kontrolą światowych lichwiarzy spod znaku Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wszystko to dzieje się na naszych oczach, ale, jak sami uczestnicy bloku BRICS przyznają, realizacja planów wymaga czasu i ostrożności. Niemniej stanowi to wielkie uderzenie w plany lichwiarzy, którzy chcieli podporządkować sobie wszystkie kraje na świecie, ich gospodarki, finanse i kreację pieniądza. W tej chwili świat znalazł się w zupełnie innym miejscu niż zaplanowany i realizowany z mozołem i totalną kontrolą Nowy Porządek Świata. To właśnie teraz dopiero możemy zacząć mówić o naprawdę nowym porządku. Program BRICS jest na tyle atrakcyjny, że do tego bloku zgłasza się coraz więcej krajów. Chcą one być traktowane jako niezależne, suwerenne i wolne podmioty gospodarcze i kulturowe i chcą skończyć z traktowaniem ich jako niewolników prywatnych właścicieli lichwiarskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. 

Zbrodnicza działalność tej instytucji (MFW) zostala obnażona wiele lat temu przez Johna Perkinsa, agenta od brudnej roboty, który wielokrotnie opisywał bandyckie metody stosowane przez właścicieli tego „banku". Pod pretekstem pomocy finansowej MFW i Bank Światowy zadłużały kraje na wiele pokoleń, kiedy pożyczając jednego dolara, żądały spłaty odsetek w wysokości ośmiu dolarów. Kraje te zostały wpędzane w tak wielkie długi, że nie były one w stanie ich spłacić. Zajmowano za to ich bogactwa. Takie umowy były podpisywane przez skorumpowanych polityków, którzy byli narzucani przez międzynarodowych lichwiarzy. MFW żądał też realizacji narzucanych ustaw i zarządzeń w tych krajach. A jeśli ktoś się przeciwstawiał, dokonywano zamachów stanu i eliminowano ich jako zagrażających budowanemu porządkowi. Tak było z młodym przywódcą Burkina Faso w Afryce − bohaterem tego kontynentu − Thomasem Sankarą (1949-1987). Kiedy powiedział on na konferencji krajów afrykańskich w Adis Abebie, że jego kraj nie będzie spłacał zbrodniczych długów, w jakie został wpędzony przez MFW i Bank Światowy (też prywatny bank amerykański), powstał plan CIA i Francji (Mitteranda − Burkina Faso było uprzednio kolonią francuską)  zamordowania Sankary i jego ludzi w zamachu. Stało się to w 1987 roku. Dziś znowu słyszymy o tym kraju w związku z nowym jego przywódcą Ibrahimem Traore (ur. 1988, jest najmłodszym prezydentem na świecie), który wydaje się iść drogą Sankary.

Innym przykładem byl Iran, którego premierem został w 1951 r. Mohammad Mossadegh, „nadzieja demokracji" nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale i na całym świecie. Wtedy wysłano do Iranu ekonomistów od brudnej roboty, bo Mossadegh domagał się, by zagraniczne koncerny płaciły Iranowi więcej za jego ropę. Uważał, że jego kraj miał prawo zarabiać na swoich zasobach. Nie spodobało się to, MFW wysłał więc agenta CIA, którym byl kuzyn prezydenta Roosevelta. Dostał on kilka milionów dolarów na przeprowadzenie operacji w Iranie i okazał się bardzo skuteczny, gdyż doprowadził do obalenia Mossadegha i sprowadzenia życzliwego koncernom naftowym szacha, który przejął władzę w Iranie. 

W listopadzie 2001 r. ukazał się raport analityka banku inwestycyjnego Goldman Sachs Jima O'Neilla zatytułowany Building Better Global Economic BRICs („Global Economics Paper" No. 66). Wtedy po raz pierwszy pojawiło się określenie BRIC, oznaczające cztery największe gospodarki wschodzące: Brazylię, Rosję, Indie i Chiny. Autor przewidywał, że ich PKB liczone według parytetu siły nabywczej wzrośnie na koniec pierwszej dekady XXI w. z poniżej 8% do 23,3% światowego PKB.

Jednym z wniosków sformułowanych przez Autora było stwierdzenie, że w związku z tym „grupa G7 musi zostać »zmodernizowana« i stworzyć przestrzeń dla BRIC, aby umożliwić skuteczniejsze kształtowanie polityki globalnej". Postulowana modernizacja oznaczać miała zmniejszenie liczby europejskich członków G7 z czterech do dwóch, a następnie jej powiększenie o państwa BRIC, co w efekcie spowodowałoby powstanie G9. Do takiej zmiany nigdy nie doszło, ale BRIC nie stało się jedynie analityczną koncepcją.

Kilka lat później nastąpiło praktyczne nawiązanie współpracy czterech wskazanych przez O'Neilla państw. Pierwsze oficjalne spotkanie na szczeblu ministrów spraw zagranicznych miało miejsce podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku w 2006 r. Pierwsze spotkanie na poziomie szefów państw i rządów – jeszcze nieformalne − odbyło się 9 lipca 2008 r. podczas szczytu G8 w Tōyako (Japonia), na który m.in. Brazylia, Chiny i Indie zostały zaproszone, aby rozmawiać o zmianach klimatu. W spotkaniu wzięli udział prezydenci Federacji Rosyjskiej (Dmitrij Miedwiediew), Chińskiej Republiki Ludowej (Hu Jintao) i Brazylii (Luis Inácio Lula da Silva) oraz premier Indii (Manmohan Singh). Uzgodnili oni, że będą koordynować swoje działania w kluczowych kwestiach gospodarczych, w tym zwłaszcza w dziedzinie finansów.

Rok później – w czerwcu 2009 r. w Jekaterynburgu (Rosja) – odbył się pierwszy szczyt państw BRIC i moment ten uznawany jest za początek działalności grupy w jej pierwotnym składzie. W trzecim z kolei szczycie (14.04.2011, Sanya, ChRL) uczestniczył już także piąty członek, którym została Republika Południowej Afryki, a grupa zaczęła funkcjonować pod akronimem BRICS. Choć akronim ten pochodzi od pierwszych liter nazw państw członkowskich w języku angielskim (Brazil, Russia, India, China and South Africa), to po pewnym czasie tworzące grupę państwa zaczęły go także tłumaczyć jako „Building Responsive, Inclusive and Collective Solutions", czyli budowanie adekwatnych, integracyjnych i zbiorowych rozwiązań, co ma odnosić się do celów ich współpracy.

Podstawowym celem państw zgrupowanych w BRICS było stworzenie wielobiegunowego porządku globalnego. Z biegiem czasu współpraca uległa rozszerzeniu i pogłębieniu i odbywa się w ramach trzech filarów: politycznego i bezpieczeństwa, gospodarczo-finansowego oraz kulturalno-społecznego.

Piętnasty z kolei szczyt grupy BRICS w Johannesburgu (22–24.08.2023) przyniósł decyzję o jej rozszerzeniu o sześciu nowych członków, w związku z czym przyjęto także Zasady przewodnie, standardy, kryteria i procedury dotyczące rozszerzenia członkostwa w BRICS. Ostatecznie jednak od 1 stycznia 2024 r. BRICS powiększył swój skład o pięciu nowych członków: Arabię Saudyjską, Egipt, Etiopię, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA); szósty kandydat – Argentyna – wycofała swój akces po objęciu prezydentury przez Javiera Milei.

„Nowy" BRICS (BRICS+) zamieszkuje blisko połowa światowej populacji, jego całkowity PKB stanowi blisko 30% globalnego PKB, a wartość eksportu towarów grupy to ¼ światowego eksportu. Szczególnie istotne z punktu widzenia gospodarczej potęgi i wpływów BRICS ma przystąpienie Arabii Saudyjskiej, Iranu i ZEA, które posiadają liczące się rezerwy surowców energetycznych, w wyniku czego grupa kontroluje ponad 50% światowych rezerw gazu i blisko 40% światowych rezerw ropy naftowej.

Przewidywać należy, że BRICS+ w coraz większym stopniu będzie skupiać się na pragmatycznej współpracy gospodarczej i dążeniu do silniejszej reprezentacji w globalnych organizacjach wielostronnych lub tworzeniu dla nich alternatywnych struktur, takich jak powołane w 2014 r. Nowy Bank Rozwoju (New Development Bank) czy Fundusz Rezerw (Contingent Reserve Arrangement). Istotnym celem BRICS+ pozostaje uniezależnienie się od dominującej roli zachodnich rynków finansowych i kapitałowych. I choć idea ustanowienia waluty BRICS jako alternatywy dla amerykańskiego dolara wydaje się mało realna, to rozliczanie obrotów handlowych wewnątrz grupy w ich własnych walutach staje się faktem. Sceptyczni obserwatorzy przewidują, że waluta BRICS jest malo realna, a jednak prace nad tym wśród członków tej grupy cały czas trwają i nie można wykluczać, że taka waluta powstanie w odpowiednim czasie. Rosyjskie media obiegła ostatnio informacja o The Unit − wspartej złotem cyfrowej walucie krajów BRICS+, która przyczyni się do detronizacji dolara. Nowa waluta BRICS+ ma nosić nazwę "The Unit", mieć 40% pokrycia w złocie oraz 60% w koszyku walut krajów wchodzących w skład organizacji − przekazał Sputnik, należąca do rosyjskiego rządu agencja informacyjna.

Dolara amerykańskiego zwano „królem walut" z powodu stania się oficjalną walutą rezerwową świata w roku 1944. Od tamtego czasu dolar cieszył się silnym statusem na świecie jako najpowszechniej używana waluta, co dawało ogromne korzyści amerykańskim elitom i sprawiało dużo bólu wrogom USA na świecie ze względu na nieproporcjonalny wpływ dolara na inne gospodarki.

Na naszych oczach rozpada się plan tworzenia Nowego Porządku Świata. Ci, ktorzy go realizowali znaleźli się pod ścianą i nie mają wyjścia. Przeciwko ich planowi utworzenia jednego rządu światowego z jedną walutą, stanęła grupa państw, które stanowią największe ludnościowo społeczeństwa. Wśród nich są Chiny będące obecnie tuż za plecami Stanów Zjednoczonych jeśli chodzi o wielkość PKB. Jednak Chiny rozwijają się dwukrotnie szybciej od Stanów. Zdesperowany przegrywający Zachód może szukać jedynego ratunku w rozpętaniu wojny światowej. Byłoby to najgorsze rozwiązanie. Już teraz, kiedy USA rozpoczęły wojnę z Rosją, na Ukrainie, musiały uznać zwycięstwo Rosji w tej wojnie. Dalszy los Ukrainy jest na razie nieznany. Innym ogniskiem zapalnym, mogącym prowadzić do wojny światowej, jest Bliski Wschód, a obecnie ludobójcze działania Izraela wobec Palestyńczyków. 

Zamiast wojny rozwiązaniem powinien być proponowany przez BRICS system wielobiegunowy, a dla jego utrzymania powinny zostać wprowadzone we wszystkich krajach świata zasady Kredytu Społecznego Douglasa. Zapewniłoby to bezpieczeństwo wszystkim ludziom na świecie i doprowadziłoby do sprawiedliwego rozwoju ludzkości.