W numerze 59 MICHAELA (październik-grudzień  2010 r.) czytelnicy mogli przeczytać przypowieść Louisa Evena pt. „Wyspa rozbitkow" (pięciu rozbitków na wyspie), która wyjaśnia, jak pieniądz powstaje w formie długu, generując niespłacalne długi i inne trudności gospodarcze. Poniższy artykuł pokazuje związek tej przypowieści z rzeczywistością naszych krajów, które zmagają się z tym samym systemem pieniądza opartego na długu, powodującym te same problemy, co na wyspie rozbitków, ale w jeszcze większym stopniu. Louis Even jasno wyjaśnia problem i przedstawia rozwiązanie: Kredyt Społeczny, opracowany przez szkockiego inżyniera Clifforda Hugh Douglasa.

System pieniądza opartego na długu

System pieniądza opartego na długu, który bankier Oliver wprowadził na wyspie, sprawił, że mała społeczność popadła w długi w tempie, w jakim wyspa rozwijała się i bogaciła dzięki pracy swoich mieszkańców. Dokładnie to samo dzieje się w naszych cywilizowanych krajach. Czyż nie?

Kanada jest dziś z pewnością bogatsza, jeśli chodzi o realne bogactwo, niż była 50 lat temu, 100 lat temu lub w czasach pionierów. Porównajmy jednak dzisiejszy dług publiczny,  tj. sumę wszystkich długów publicznych Kanady, z tym, jaki był 50 lat temu, 100 lat temu lub trzy wieki temu!

Uwaga redaktora: Dług Kanady wzrósł z 24 miliardów dolarów w 1975 r. do 1445 miliardów dolarów w listopadzie 2025 r. Jeśli rząd Kanady zdołał zmniejszyć swój dług w latach 1997–2007, to dlatego, że generował nadwyżki budżetowe poprzez cięcia wydatków – w zasadzie transferów do prowincji – zmuszając je w ten sposób do zaciągania większego zadłużenia w celu utrzymania usług dla obywateli. Jednak całkowity dług administracji publicznej (federalnej, prowincjonalnej i gminnej) może tylko rosnąć; w rzeczywistości, jeśli uwzględni się długi prowincji i terytoriów, całkowity dług Kanady wzrasta do około 2200 miliardów dolarów.

W porównaniu z rozmiarem kanadyjskiej gospodarki, dług ten stanowi 106% PKB (produktu krajowego brutto), co plasuje Kanadę w kategorii krajów o tak dużym zadłużeniu jak Stany Zjednoczone Ameryki (38 000 miliardów dolarów, czyli 119% PKB) i Francja (3 345 miliardów, czyli 115% PKB).

A jednak to Kanadyjczycy stworzyli to wzbogacenie swoją pracą i wiedzą. Dlaczego więc mieliby być zadłużeni za to, co wynikło z ich pracy?

Rozważmy na przykład szkoły, miejskie akwedukty, mosty, drogi i inne obiekty publiczne. Kto je buduje? Budowniczowie w kraju. Kto dostarcza im potrzebnych materiałów? Krajowi producenci. I jak ci ludzie mogą być zatrudnieni przy robotach publicznych? Ponieważ są inni pracownicy, którzy produkują żywność, odzież, obuwie lub którzy dostarczają usług i materiałów wymaganych przez budowniczych i producentów.

Zatem to całe społeczeństwo Kanady, dzięki różnym rodzajom pracy, wytwarza całe to bogactwo. Jeśli towary są sprowadzane z innych krajów, dzieje się to w zamian za produkty, które tutaj wytworzyliśmy.

Ale co widzimy zamiast tego? Wszędzie obywatele są opodatkowani, aby finansować szkoły, szpitale, mosty, drogi i inne obiekty publiczne. Społeczeństwo jest zmuszone zbiorowo płacić za to, co wspólnie wytworzyło, własnym wysiłkiem.

Ponad dwukrotnie wyższa cena

Ale jest jeszcze gorzej: ludność musi płacić więcej niż koszt jej produkcji. Jej własna produkcja, wzrost realnego bogactwa, staje się długiem, do którego doliczane są odsetki. Z czasem odsetki się sumują i mogą być równe lub nawet wyższe od kwoty długu nałożonego przez system. Czasami ludzie muszą płacić dwu-, a nawet trzykrotnie wyższą cenę za produkcję, którą sami wytworzyli.

Oprócz długów publicznych istnieją długi przemysłowe, również obciążone odsetkami. Zmuszają one producentów i wykonawców do podnoszenia cen ponad koszty produkcji, aby spłacić kapitał i odsetki, a tym samym uniknąć bankructwa. 

Zarówno długi publiczne, jak i przemysłowe, wraz z doliczonymi odsetkami, muszą być spłacane przez ludzi do systemu finansowego. Długi publiczne są spłacane z podatków; długi przemysłowe są spłacane z cen. Ceny rosną, podczas gdy nasze portfele są spłaszczane podatkami. 

Tyrański system

Te i wiele innych faktów wskazuje na istnienie systemu monetarnego, systemu finansowego, który  kontroluje, zamiast służyć; systemu, który utrzymuje ludność pod swoją dominacją – tak jak Oliver kontrolował mężczyzn na wyspie, zanim się zbuntowali. 

A co się stanie, gdy kontrolerzy finansów odmówią pożyczania lub dodadzą warunki, których nie będą w stanie udźwignąć ani organy publiczne, ani producenci? Czasami organy publiczne muszą odkładać projekty, niezależnie od tego, jak pilne by one były. Producenci rezygnują z planów rozwoju lub produkcji towarów, które odpowiadałyby rzeczywistym potrzebom. To powoduje bezrobocie. Aby uratować bezrobotnych przed głodem, podatki muszą być nakładane na tych, którzy wciąż coś posiadają, lub na tych, którzy wciąż zarabiają.

Czy można sobie wyobrazić większą tyranię, której zło mogłoby dotknąć całą populację?

Przeszkoda w dystrybucji

A to nie wszystko. Nie zadowalając się przekształcaniem finansowanej produkcji w długi lub paraliżowaniem części produkcji, której odmawia finansowania, system monetarny jest kiepskim instrumentem finansowym do dystrybucji produktów.

Mimo że sklepy i magazyny są pełne, i chociaż istnieje wszystko, co potrzebne do jeszcze większej produkcji, dystrybucja dostępnych towarów jest racjonowana.

Można uzyskać tylko tyle, na ile nas stać. W obliczu obfitej produkcji, w naszych portfelach powinna być duża siła nabywcza. Tak nie jest. System zawsze dodaje więcej ceny do produktów, niż dostarcza pieniędzy do kieszeni ludzi, którzy ich potrzebują.

Zdolność nabywcza nie jest równa zdolności produkcyjnej. Finanse nie odzwierciedlają rzeczywistości.

Rzeczywistość oznacza posiadanie obfitości dóbr, które łatwo wytworzyć. Finanse oznaczają, że pieniądze są racjonowane i trudno dostępne.

Obecny system monetarny to w istocie system, który karze, podczas gdy powinien być systemem, który służy. Nie oznacza to, że musimy go zlikwidować, ale należy go zmienić. Do tego właśnie służą zasady Kredytu Społecznego.

Pieniądze w zgodzie z rzeczywistością

Pieniądze Olivera na wyspie nie miałyby żadnej wartości, gdyby na wyspie nie było żadnych produktów.

Nawet gdyby jego beczka była pełna złota, co można by za to złoto kupić na wyspie, która nie miała żadnych produktów? Złoto, dolary ani wpisy w księgach Olivera nie wyżywiłyby nikogo, gdyby nie było tam jedzenia. To samo dotyczy odzieży i wszystkiego innego.

Ale na wyspie były produkty. Te produkty pochodziły z zasobów naturalnych i z pracy małej społeczności. To prawdziwe bogactwo, to, co nadawało pieniądzom wartość, było własnością mieszkańców wyspy, a nie wyłączną własnością Olivera, bankiera.

Oliver wpędził ich w długi za coś, co posiadali. Zrozumieli to, gdy dowiedzieli się o Kredycie Społecznym. Zrozumieli, że wszelkie pieniądze, wszelkie kredyty finansowe opierają się na kredycie społecznym, a nie na operacjach bankierów. Te pieniądze powinny być ich własnością od momentu ich stworzenia; i powinny być im wręczane, dzielone między nich, a później wykorzystywane do ich wymiany, gdy produkty przechodzą od jednej osoby do drugiej.

Dla nich kwestia pieniądza stała się tym, czym jest w istocie: kwestią księgowości.

Pierwszym wymaganiem od księgowości jest, aby była dokładna, aby była zgodna z tym, co ma wyrażać. Pieniądz musi być zgodny z produkcją i destrukcją bogactwa. Zautomatyzowana produkcja, zautomatyzowane pieniądze; wolna produkcja, wolne pieniądze.

Pieniądze na produkcję

Pieniądze muszą służyć producentom, wtedy kiedy ich potrzebują, aby zmobilizować środki produkcji. Jest to możliwe, ponieważ stało się to już z dnia na dzień — po wypowiedzeniu wojny w 1939 roku. Pieniądze, których brakowało wszędzie przez dziesięć lat, nagle się pojawiły; i przez sześć lat wojny nie brakowało już pieniędzy na sfinansowanie całej możliwej i wymaganej produkcji.

Pieniądze zatem mogą — i muszą — służyć zarówno produkcji publicznej, jak i prywatnej, z tą samą niezawodnością, z jaką służyły produkcji wojennej. Wszystko, co jest fizycznie możliwe do zaspokojenia uzasadnionych potrzeb ludności, musi być możliwe finansowo.

Położyłoby to kres koszmarom organizacji publicznych. I położyłoby kres bezrobociu i związanym z nim trudnościom, o ile pozostają możliwości do podjęcia działań w celu zaspokojenia publicznych lub prywatnych potrzeb ludności.

Dywidenda dla wszystkich

Kredyt Społeczny postuluje, aby okresowa dywidenda była wypłacana każdemu bez wyjątku: kwota wypłacana co miesiąc każdej osobie, niezależnie od tego, czy jest zatrudniona, czy nie; w ten sam sposób dywidendy są wypłacane inwestorom, nawet jeśli osobiście nie biorą oni udziału w żadnej pracy.

Powszechnie uznaje się, że kapitalista, osoba, która inwestuje pieniądze w przedsiębiorstwo, ma prawo do czerpania korzyści ze swojej inwestycji, dochodu, który nazywa się dywidendą. Inni ludzie zaangażują jego kapitał w pracę, a oni z kolei zostaną wynagrodzeni za to, w postaci pensji. Kapitalista natomiast czerpie dochód po prostu z zainwestowanych w przedsiębiorstwo pieniędzy. Jeśli również tam pracuje, będzie wówczas czerpał dwa dochody: wynagrodzenie za swoją pracę i dywidendę za swój kapitał.

Kredyt Społeczny uważa, że wszyscy członkowie społeczeństwa są kapitalistami. Razem posiadają kapitał rzeczowy, który przyczynia się do produkcji znacznie bardziej niż kapitał pieniężny inwestora lub praca zatrudnionych.

Z czego składa się ten kapitał społeczny?

Z czego składa się ten kapitał społeczny? Po pierwsze, są to zasoby naturalne kraju, których nikt nie wytworzył. Są darem od Boga dla tych, którzy zamieszkują dany kraj.

Po drugie, jest to suma całej wiedzy, wynalazków i odkryć, ulepszeń wprowadzonych do procesów produkcyjnych; suma całego postępu nabytego, zakumulowanego, zwiększonego i przekazywanego z pokolenia na pokolenie. To jest wspólne dziedzictwo, zdobyte przez poprzednie pokolenia, wykorzystywane i zwiększane przez nasze pokolenie, zanim zostanie przekazane następnemu pokoleniu. Nie jest to niczyja wyłączna własność, ale własność wspólnotowa „par excellence".

I to jest zdecydowanie najważniejszy czynnik we współczesnej produkcji. Gdyby wyeliminować siłę napędową pochodzącą z pary, elektryczności i ropy naftowej – wynalazków ostatnich trzech wieków – co pozostałoby z całkowitej produkcji, nawet gdyby zwiększyć nakład pracy i liczbę godzin przepracowanych przez całą siłę roboczą kraju?

Niewątpliwie producenci nadal są potrzebni, aby zaprząc ten kapitał do pracy, i są za to wynagradzani pensjami. Ale ten kapitał musi przynosić dywidendy swoim właścicielom, a zatem wszystkim obywatelom, ponieważ wszyscy są w równym stopniu współdziedzicami poprzednich pokoleń.

Skoro ten kapitał społeczny jest najważniejszym czynnikiem we współczesnej produkcji, dywidenda powinna przynajmniej pokryć podstawowe potrzeby każdego. A wraz ze wzrostem części produkcji wynikającej z mechanizacji i automatyzacji i zmniejszeniem pracy ludzkiej, część produkcji dystrybuowana w formie dywidend społecznych musi się zwiększać.

Byłby to jednocześnie sposób – dobrze dostosowany do ogromnych możliwości produkcyjnych współczesnego społeczeństwa – na urzeczywistnienie prawa każdego człowieka do korzystania z dóbr materialnych. Prawa, które każdy człowiek wywodzi z samego faktu swojego istnienia. Podstawowego i niezbywalnego, prawa, przypomnianego przez papieża Piusa XII w jego historycznym przesłaniu radiowym z 1 czerwca 1941 r.:

„Dobra stworzone przez Boga dla wszystkich ludzi muszą być udostępnione wszystkim, według zasad sprawiedliwości i miłości. Każdy człowiek, jako istota żyjąca i obdarzona rozumem, ma rzeczywiście z natury zasadnicze prawo korzystania z materialnych dóbr ziemi… To osobiste prawo do dóbr materialnych w żaden sposób nie może być zniesione, nawet przez inne prawa pewne i powszechnie uznawane".

Dywidenda dla każdego: to rzeczywiście najjaśniejsza formuła ekonomiczna i społeczna, jaką kiedykolwiek zaproponowano światu, którego problemem nie jest już produkcja, lecz dystrybucja dóbr.

Wiele osób w wielu krajach widzi w Kredycie Społecznym Douglasa najpełniejszą propozycję, jaką kiedykolwiek przedstawiono, mającą na celu służenie nowoczesnej gospodarce obfitości i umieszczenie produkcji w służbie wszystkim.