Nie można nazywać się chrześcijaninem, jeśli gardzi się ubogimi i nie walczy o ich godność. Opcja preferencyjna na rzecz ubogich, dla katolika, jest opcją nieopcjonalną.

Wielu chrześcijan obawia się polityki i zadowala się ograniczeniem swojej wiary do jej wymiaru duchowego i okazjonalnej działalności charytatywnej poprzez datki przekazywane organizacjom pomagającym ubogim. Jest to, nie bójmy się tego powiedzieć, wąska koncepcja wiary chrześcijańskiej. (Innymi słowy, nie mamy wyboru; jeśli twierdzimy, że jesteśmy katolikami, musimy pracować nad naprawą niesprawiedliwości społecznej.)

(Papież) Franciszek w adhortacji apostolskiej Radość Ewangelii przypomina, że „nikt nie może czuć się zwolniony z troski o ubogich i o sprawiedliwość społeczną". Żądaniu miłości, które leży u podstaw wiary chrześcijańskiej, musi towarzyszyć potępienie „niesprawiedliwości powodowanych przez struktury społeczne, które zubożają niektóre osoby lub całe narody".

Znamy prawdziwe ewangeliczne kryterium sprawiedliwości. Jest to zapisane w Ewangelii Mateusza 25: „Byłem bowiem głodny, a daliście mi jeść... Zaprawdę, powiadam wam: cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili". Zaktualizowana wersja tego fragmentu, zainspirowana opcją preferencyjną na rzecz ubogich, dodałaby: Byłem ofiarą niesprawiedliwego systemu społeczno-ekonomicznego, a wy działaliście, aby go zakwestionować i zmienić.

Biskup diecezji Sainte-Anne-de-la-Pocatière, Quebec

Fragmenty jego książki

Les visages de la pauvreté

       (Twarze ubóstwa)