3 października 2004 r. papież Jan Paweł II beatyfikował Sługę Bożą Annę Katarzynę Emmerich (1774-1824) po ponad stuletnim procesie. Jest ona jedną z najbardziej niezwykłych wizjonerek w dziejach Kościoła katolickiego. Jej życie było pełne cierpienia, ale i wielkich mistycznych uniesień. Pozostawiła po sobie niezwykłe dzieło, jakim jest Żywot i Bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi, wraz z Tajemnicami Starego Przymierza, które nie ma odpowiednika w całej literaturze światowej. MICHAEL publikował w tym roku (nr 26, marzec-kwiecień 2004) fragmenty Pasji, pochodzące z tej książki. Poniżej zamieszczamy fragment rozdziału „Stworzenie świata".
Adam i Ewa
Widziałam, że Adam nie był stworzony w Raju, lecz w okolicy późniejszej Jerozolimy. Widziałam, jak w postaci jaśniejącej i białej występował z żółtego pagórka jakoby z formy. Świeciło słońce, a ponieważ byłam dzieckiem, zdawało mi się, że to słońce światłością swoją wyprowadza Adam z pagórka. Wyglądał jakby narodzony z ziemi, która była dziewicą. Pan Bóg jej błogosławił i stała się jego matką. Nie wyszedł od razu z ziemi, trwało to dłuższy czas. Leżał w pagórku, oparty na lewej ręce, ramię trzymając nad głową, a cienka mgła okrywała go jakby przezroczysta zasłona. Widziałam figurę w jego prawicy i poznałam, że to była Ewa, którą w Raju Pan Bóg utworzył z żebra, wyjmując je uprzednio Adamowi. Pan Bóg zawołał nań, i zdawało się jakoby rozstąpił się pagórek i Adam powoli ukazał się. Naokoło niego nie było drzew tylko małe kwiaty. Widziałam także, że zwierzęta pojedynczo wychodziły z ziemi, a potem dopiero wydzielały się z nich samiczki.
Widziałam Adama przeniesionego daleko, do wysoko położonego ogrodu, do Raju.
Tutaj Pan Bóg przyprowadził do niego zwierzęta. Adam nazwał je po imieniu, a one towarzyszyły mu, igrając koło niego. Wszystkie, przed grzechem, były mu posłuszne. Ewy jeszcze nie było. Wszystkie zwierzęta, którym dał imię, poszły z nim później na ziemię.
Widziałam Adama w Raju, powstającego jakoby ze snu, wśród kwiatów i ziół niedaleko źródła, stojącego w pośrodku ogrodu. Jaśniał od światła, lecz korpus jego bardziej podobny był do ciała, aniżeli do ducha. Nie dziwił się niczemu, ani nawet sobie samemu; jakby do wszystkiego był przyzwyczajony, przechadzał się pomiędzy drzewami i zwierzętami, podobnie jak rolnik oglądający swoje pola.
Widziałam Adama na pagórku przy drzewie blisko wody, leżącego na lewej stronie, a lewą ręką opartego na brodzie. Pan Bóg zesłał na niego sen, a podczas tego snu był w zachwyceniu.
Tymczasem Pan Bóg z prawego boku Adama wyjął Ewę, i to z tego miejsca, na którym bok Jezusa otworzono włócznią. Widziałam, że Ewa była delikatną i małą; szybko rosła i stawała się piękną. Gdyby rodzice nasi nie zgrzeszyli, wszyscy ludzie rodziliby się wśród tak przyjemnego snu.
Rozstąpił się pagórek i widziałam u boku Adama powstającą skałę jakby z kamieni kryształowych; zaś u boku Ewy powstała biała dolina, pokryta delikatnym, niby białym urodzajnym pyłem.


